menuhistzyd.rtf - 84 kB
Jan Jacek Bruski
RUSINI W POLSCE I NA SŁOWACJI.
MEANDRY ŚWIADOMOŚCI NARODOWEJ

Powiększ - 35 kBCzy naród to kategoria anachroniczna? Czy wraz z postępującą polityczno-gospodarczą unifikacją Europy więź narodowa tracić będzie nieuchronnie na znaczeniu? Tego rodzaju pytania - stawiane serio jeszcze parę lat temu - dzisiaj brzmieć muszą naiwnie. Nie tylko z uwagi na żywiołowe odrodzenie się nacjonalizmów - zjawisko, które pociągnęło za sobą tak spektakularne i tragiczne zarazem następstwa na Bałkanach. Do refleksji skłonić nas musi w równym stopniu fenomen szeregu europejskich grup etnicznych - do niedawna uśpionych - które w ostatnim czasie podjęły gorączkowe poszukiwania własnej tożsamości. Fryzowie, mieszkańcy Luksemburga i Monaco, Arumuni, Kaszubi, Walijczycy... Część z nich poprzestanie zapewne na dobitniejszym zaakcentowaniu swej odrębności regionalnej, spora grupa podjęła jednak próbę pełnej emancypacji narodowej.

Do miana samodzielnej nacji aspiruje między innymi część karpackich Rusinów. Przywódcy tego nurtu głoszą, iż oto w Karpatach narodził się, czy raczej dojrzał wreszcie do istnienia, czwarty - obok Rosjan, Ukraińców i Białorusinów - naród Wschodniej Słowiańszczyzny. Tworzyć go ma kilka grup górali ruskich, zamieszkujących obecnie tereny Polski i wschodniej Słowacji, obwód zakarpacki Ukrainy oraz północne skrawki Węgier i Rumunii1. Ważne miejsce w tej koncepcji zajmują też środowiska diaspory - przede wszystkim tzw. Baczwańcy, potomkowie XVIII-wiecznych emigrantów, którzy osiedlili się na obszarze Wojwodiny, a także kilkusettysięczna grupa Amerykanów o karpatoruskim rodowodzie2. Co ciekawe, poza postulowanym zasięgiem narodu rusińskiego pozostają, bardzo bliscy mającym konstytuować nową nację grupom, górale wschodniogalicyjscy - Bojkowie i Hucułowie. Choć pod względem etnograficznym niewiele dzieli ich od pobratymców z południa, Galicjanie zaakceptowali już, jak się zdaje, definitywnie tożsamość ukraińską i idea karpatoruska nie może liczyć wśród nich na szersze poparcie. Nowy program narodowy nie spotkał się zresztą również z jednoznaczną reakcją tych, do których był adresowany w pierwszym rzędzie. Poważna grupa świadomych narodowo Rusinów z Zakarpacia, Polski, Słowacji opowiada się dziś bezwarunkowo za swą przynależnością do wspólnoty ukraińskiej, traktując koncepcję karpatoruską jako przejaw niezdrowego i najpewniej sztucznie zaszczepionego separatyzmu.

Obserwując obecne podziały dojść musimy do wniosku, iż korzeniami swymi sięgają one odległej przeszłości. W niniejszym tekście chciałbym zwrócić szczególną uwagę właśnie na historyczną genezę dzisiejszych sporów. Postaram się przedstawić przede wszystkim sytuację grup rusińskich na terenie obecnej Polski i Słowacji. To właśnie tutejsze środowiska zainicjowały współcześnie karpatoruski ruch narodowy, są też do dziś jego liderami, legitymując się szeregiem poważnych zdobyczy kulturalnych i politycznych.

Przedstawiciele rywalizujących ze sobą obecnie orientacji narodowych z upodobaniem odwołują się do argumentów z zakresu najdawniejszej historii, dowodząc istnienia bądź przecząc genetycznym związkom ruskiej góralszczyzny z Rusią Kijowską. Niestety, w dyskusji niejednokrotnie uczestniczą osoby, jak to określił Michał Parczewski, z "marginesu naukowego", które "bardziej ożywia chęć zmieniania świata niż jego poznawania"3. Faktycznie geneza osadnictwa ruskiego w Karpatach i sprawa substratów, które złożyły się na karpatoruski etnos, pozostaje do dzisiaj problemem przekonywująco nie rozstrzygniętym przez naukę4. Nie wdając się w referowanie - arcyciekawej skądinąd dyskusji - podkreślmy jedynie, iż obecność Rusinów w ich dzisiejszych siedzibach potwierdzają dopiero źródła późnośredniowieczne.

Powiększ - 34 kBW sensie etnograficznym większość ruskich górali, zamieszkujących obecnie Polskę i wschodnią Słowację, należy do grupy łemkowskiej, przy czym - przezwiskowa początkowo - nazwa "Łemko" przyjęła się jako samookreślenie etniczne jedynie po północnej stronie granicy. Na południu w powszechnym użyciu pozostaje tradycyjna nazwa "Rusin" bądź "Rusnak", którą dawniej posługiwali się również polscy Łemkowie5. Aż do końca I wojny światowej Karpaty nie stanowiły istotnej bariery kulturowej. Rusinów, osiadłych po obu stronach karpackiego wododziału, łączyły silne związki gospodarcze. Bogate miasta wschodniosłowackie - Koszyce, Bardejów, Preszów - były centrami, które przyciągały Łemków z północy znacznie silniej niż bliższe, ale uboższe, ośrodki polskie. To tradycyjne ciążenie stanie się w pełni zrozumiałe, jeśli zaakceptujemy dość przekonującą hipotezę, iż polska Łemkowszczyzna skolonizowana została przez osadników, wywodzących się właśnie ze wschodniej Słowacji6. Czymkolwiek by ich nie uzasadniać, silna obecność słowackich wpływów w języku, obyczajowości, kulturze materialnej zarówno północnych, jak i południowych, Łemków jest ewidentna. Podatność na nie była niewątpliwie przyczyną systematycznego cofania się ku północy słowacko-ruskiej granicy etnicznej7. Podobnego zjawiska nie obserwujemy po drugiej stronie Karpat. Ukształtowana pod koniec średniowiecza rubież polsko-ruska przetrwała w swym zasadniczym zrębie aż do połowy naszego stulecia.

Od swych słowackich i polskich sąsiadów wyróżniali się Rusini - jako wyznawcy prawosławia, a od XVII wieku grekokatolicy - wschodnim obrządkiem kościelnym8. To właśnie religia była zawsze głównym spoiwem, łączącym tę peryferyjną grupę z tradycją kulturową Rusi, czynnikiem umożliwiającym karpackim góralom zachowanie odrębnej tożsamości wschodniosłowiańskiej. Język, a raczej kilka dialektów, którymi posługują się Rusini, większość filologów zalicza do grupy ukraińskiej. Odrębności wynikłe z językowej interferencji na pograniczu etnicznym polsko-słowacko-rusko-węgierskim sprawiły tym niemniej, iż w potocznej świadomości samych zainteresowanych ugruntowało się przeświadczenie o oryginalnym charakterze własnej mowy9.

Na całym obszarze Rusi Karpackiej doszło do wydatnego opóźnienia procesów narodotwórczych. Wpłynęły na to: geograficzna izolacja ruskiej góralszczyzny, niedostatek własnej inteligencji, poważne zacofanie cywilizacyjne regionu. Na Zakarpaciu dodatkowym czynnikiem był narastający od początku XIX wieku ucisk madziaryzacyjny. Obawa przed całkowitą asymilacją zmuszała miejscowych działaczy do walki o utrzymanie choćby mgławicowo pojętej ruskości, czy po prostu słowiańskości karpackiego ludu, odsuwając pytanie o jego przynależność narodową w nowoczesnym rozumieniu.

Powiększ - 35 kBPocząwszy od końca XVIII wieku wśród lokalnej inteligencji narastać zaczęły silne sympatie prorosyjskie. Wielu Rusinów - wymieńmy najwybitniejszych: Mychajła Bałudianskiego, Dmytra Bortnianskiego, Iwana Orlaja - wyemigrowało w tym czasie na teren Imperium Romanowów, gdzie ich udziałem stała się błyskotliwa kariera. Kolosalne znaczenie dla krzewienia się rusofilstwa miały też kilkakrotne przemarsze przez Karpaty zwycięskich wojsk rosyjskich, a przede wszystkim wydarzenia lat 1848-1849, kiedy to armia odprowadzona do karpackich przełęczy przez samego cesarza Mikołaja wzięła udział w stłumieniu rewolucji węgierskiej. Fascynacji, która gruntowała - jak pisze ukraiński historyk - "żywiołowe i, można powiedzieć, idealne moskalofilstwo"10, ulegała w równym stopniu inteligencja, jak i prosty lud. Nie był odosobniony w swych uczuciach najwybitniejszy zakarpacki "budziciel", Aleksander Duchnowycz, gdy pisał: "Jedna tylko rzecz naprawdę dała mi radość w życiu. Było to w roku 1849, gdy po raz pierwszy zobaczyłem wspaniałą rosyjską armię. Nie potrafię opisać uczucia satysfakcji, gdy ujrzałem pierwszego kozaka na ulicach Preszowa. Tańczyłem i krzyczałem w zachwycie..."11. Kompleks cywilizacyjnej niższości odczuwany wobec Węgrów kompensowało Rusinom poczucie pokrewieństwa - opartego o bliskość języka i obrządku - z wielkim narodem rosyjskim. Trudno się dziwić, iż rusofilstwo polityczne - rozpowszechnione również wśród innych Słowian - przekształcać zaczęło się w Karpatach w rusofilstwo narodowe.

Wierze w etniczną jedność Rusinów z Wielkorusami i istnienie jednolitego narodu, zasiedlającego euroazjatyckie obszary od rzeki Poprad na zachodzie po dalekowschodnią Kamczatkę, sprzyjało zamieszanie terminologiczne. Subtelna różnica oddzielająca etniczne określenia "russkij" (rosyjski) i "rus'kyj" (ruski) zacierała się niejednokrotnie w świadomości karpackich górali, którzy traktowali ruskość i rosyjskość jako synonimy, nie dostrzegając narodowej dyferencjacji Wschodniej Słowiańszczyzny. Odbiciem stanu świadomości inteligencji było XIX-wieczne piśmiennictwo. Tworzono przede wszystkim w tzw. jazyczju - swoistym volapüku, wywiedzionym ze staro-cerkiewno-słowiańskiego, bądź po rosyjsku, czy raczej w języku, który uchodził wśród miejscowych literatów za rosyjski, faktycznie jednak skażony był całą masą karpackich dialektyzmów12.

Do pełnej rosyjskiej tożsamości narodowej dojrzała jedynie pewna - nie tak liczna - grupa inteligencji. Znaczna jej część, tzw. starorusini - mimo poczucia organicznego związku z resztą wschodnich Słowian i mimo promoskiewskich sympatii politycznych - pozostała niejako wpół drogi, pieczołowicie kultywując jednocześnie ogólnoruską i lokalną tradycję kulturową, rezygnując jednak z określenia się w kategoriach narodowych. Na Zakarpaciu - dodać należy - poważny problem stanowiła asymilacja części elit, które zachowały wprawdzie przywiązanie do niektórych elementów ruskiego dziedzictwa, w sensie narodowym uznawały się jednak za regionalną grupę wspólnoty węgierskiej.

Powiększ - 38 kBDopiero pod koniec XIX wieku pierwsze nieśmiałe próby penetracji Rusi Karpackiej poczynili przedstawiciele ruchu ukraińskiego. Konserwatywna inteligencja rusińska - zarówno o rusofilskiej czy staroruskiej, jak i o prowęgierskiej orientacji - zdecydowanie odrzuciła proponowany jej program. Oburzał antyrosyjski separatyzm narodowców, głoszona przez nich nobilitacja ludowego języka, a przede wszystkim rewolucyjna nazwa "Ukrainiec", którą kijowscy i lwowscy nowinkarze postanowili lansować w miejsce uświęconego tradycją samookreślenia "Rusin". "Nie rozumiem, dlaczego stosuje Pan 'kuliszówkę' [alfabet fonetyczny promowany przez ukraińskich narodowców - JJB] - pisał w 1897 r. do galicyjskiego etnografa Wołodymyra Hnatiuka znany poeta zakarpacki, Iwan Silvay - U nas nie tylko, że nikt się nią nie interesuje, lecz wręcz przeciwnie - kto choć trochę zajmował się filologią porównawczą, ten całą 'kuliszówkę', wszystkie próby separatyzmu i rozbicia [języka] literackiego traktuje jak dziecięce głupstwo. Literatura rosyjska nie tylko osiągnęła już poziom innych oświeconych literatur, lecz dzięki swemu bogactwu i pełni (włączając w to i język cerkiewny) sięga wyżyn helleńskiego klasycyzmu. Po tej stronie Karpat nie ma ani jednego Rusina, którego ciekawiłaby wasza "niezależna" ortografia i "niezależne" mrzonki"13. Rusinów niepokoiło też socjalne zabarwienie i początkowy antyklerykalizm młodego ruchu ukraińskiego. "Wasza partia - pisał do Hnatiuka inny z zakarpackich korespondentów - jest zbyt radykalna, gdyż podrywa przywiązanie ruskiego ludu do cerkwi i duchowieństwa. Tym radykalizmem niczego na naszej Rusi nie osiągniecie, gdyż nasz lud widzi w swojej cerkwi jedyne swe narodowe oparcie [...]. Wasza partia stosuje i rozwija taką wersję języka ruskiego, której ni ukraińscy, ni galicyjscy, ni węgierscy Rusini nie używają i [którą] rozumieją z trudnością; poza tym stosujecie nienaturalną ortografię, sprzeczną z naukową etymologią i lingwistyką"14. Z podobnym oporem miejscowych elit stykali się również narodowcy ukraińscy, działający na terenie Łemkowszczyzny. Dodać zresztą trzeba, iż obszar ten przez długi czas pozostawał praktycznie poza orbitą ich zainteresowań, a pracę tutaj traktowano jako rodzaj zesłania15.

Powiększ - 41 kBPrzywoływane spory absorbowały, rzecz jasna, przede wszystkim niewielką liczebnie warstwę ruskiej inteligencji. Masy ludowe - nie kształcone, niepiśmienne, bytujące w nader skromnych warunkach materialnych - przez długi czas wykazywały niewzruszoną obojętność wobec kwestii swej przynależności narodowej. Sytuacja zaczęła zmieniać się dopiero u progu XX stulecia. Olbrzymią rolę odegrała masowa emigracja rusińskich chłopów za Ocean. Do 1914 r. blisko 150 tysięcy Łemków, mieszkańców Preszowszczyzny i innych części Rusi Węgierskiej opuściło Europę w poszukiwaniu zarobku16. Nie tracili oni kontaktu z krajem, wręcz przeciwnie - większość z wychodźców po upływie kilku lat wracała do karpackiej ojczyzny, bogatsza nie tylko o zaoszczędzone dolary, lecz przede wszystkim o nowe doświadczenia. Wyrwanie z tradycyjnego środowiska, codzienna konfrontacja z "obcymi" - Irlandczykami, Włochami, Niemcami - którzy używali niezrozumiałego języka, inaczej się ubierali, kultywowali obce Rusinom zwyczaje - wszystko to budziło w karpackich emigrantach poczucie własnej odrębności, stymulowało proces narodowej autoidentyfikacji.

Na poziomie ludowym odnowiły się w Ameryce dawne spory inteligencji. Mimo pokrewieństwa języka i tego samego - greckokatolickiego - wyznania nie doszło za Oceanem do zbliżenia Rusinów Węgierskich i Rusinów-Ukraińców z Galicji Wschodniej. Przeciwnie - stosunki między obydwiema grupami stawały się coraz bardziej napięte, co w 1916 r. zaowocowało oficjalnym podziałem kościoła unickiego w Ameryce na gałąź karpatoruską i galicyjską. Pozycję pośrednią w tym sporze zajmowali galicyjscy Łemkowie, którzy się czuli grupą odrębną zarówno od Rusinów-Ukraińców, jak i emigrantów z Zakarpacia. W dłuższej perspektywie na formowanie się ich postaw narodowych decydujący wpływ miało związanie się z jedną bądź drugą obediencją kościelną.

Ważnym zjawiskiem były masowe konwersje Rusinów na prawosławie, co stanowiło efekt szeroko zakrojonej akcji misyjnej, prowadzonej w Ameryce przez rosyjski kościół synodalny. Na gruncie prawosławia doszło do współpracy między Łemkami, Rusinami wschodniogalicyjskimi i Węgrorusami. Płaszczyzną porozumienia stało się "istinno russkoje" wyznanie, które torowało drogę stricte rosyjskiej świadomości narodowej17.

Nowe prądy - tak narodowe, jak i religijne - nie pozostawały bez echa w Starym Kraju. Docierały one, jak już wspomniałem, za pośrednictwem licznych reemigrantów, którzy wzbogaceni wracali do Europy. Pod ich wpływem rusińska wieś - dotąd uśpiona - zaczęła na początku XX wieku z wolna budzić się z letargu.

Decydujące znaczenie miały tym niemniej lata I wojny światowej. Wielonarodowy tygiel c.k. armii, do którego trafiły tysiące poborowych z karpackich wiosek, odegrał podobną rolę co amerykański melting pot. Wielu Rusinów dopiero na froncie - pośród Czechów, Polaków, austriackich Niemców - uświadamiało sobie własną inność. Ci, którzy dostali się do niewoli, mieli szansę skonfrontowania marzeń o słowiańskiej matce-Rosji z rzeczywistością, inni - stykając się w okopach ze strzelcami siczowymi i żołnierzami różnych formacji galicyjskich, po raz pierwszy mogli usłyszeć o ukraińskim ruchu narodowym.

Żywiołową aktywność społeczną wyzwolił rozpad monarchii Habsburgów. Hasła prezydenta Wilsona, mgliste wieści o rewolucji w Rosji prowokowały Rusinów po obu stronach Karpat, by po raz pierwszy wziąć sprawy swej ojczyzny we własne ręce. Efektem stało się utworzenie w latach 1918-1919 kilku lokalnych rusińskich "republik" i rad, głoszących rożnorodne programy polityczno-społeczne i terytorialne. Działalność tych ośrodków miała kapitalne znaczenie dla rozwoju samoświadomości ruskich górali, większej roli politycznej nie zdołały one jednak odegrać18.

Powiększ - 41 kBPółnocna Łemkowszczyzna weszła ostatecznie w skład odrodzonego państwa polskiego, większa część terytorium Rusi Węgierskiej przypadła natomiast Czechosłowacji. Trwały charakter okazała się mieć linia demarkacyjna, wytyczona w 1919 r. na Zakarpaciu przez władze CSR, biegnąca z północy na południe doliną rzeki Uż19. Tereny na wschód od tej granicy, ochrzczone urzędową nazwą Rusi Podkarpackiej, otrzymać miały w bliskiej przyszłości (obietnicę zrealizowano jednak dopiero w roku 1938) status rusińskiej prowincji autonomicznej20. Resztę ruskich etnicznie obszarów, a więc fragmenty dawnych żup spiskiej, szaryskiej i zemplińskiej, poddano bezpośrednio administracji słowackiej. Dopiero od tego momentu możemy w pełni mówić o odrębnym rozwoju tzw. Preszowszczyzny, która do tej pory dzieliła wspólne losy z resztą ziem Rusi Węgierskiej.

Lata wojny wzmocniły pozycje orientacji ukraińskiej wśród Rusinów. Znalazło to odbicie w proukraińskiej opcji dwóch "republik" - huculskiej na Zakarpaciu oraz komańczańskiej - na terenach wschodniej Łemkowszczyzny. Region preszowski i Łemkowszczyzna Zachodnia pozostały tym niemniej bastionami starorusinów i rusofilów. Grupy te bardzo silnie scementowały doświadczenia wojenne - pamięć prześladowań doznanych ze strony władz austriackich i węgierskich. Dla Łemków symbolem narodowej martyrologii stał się obóz koncentracyjny w styryjskim Thalerhofie, gdzie więziono tak prawdziwych, jak i rzekomych, sympatyków Rosji. W potocznej świadomości Rusinów zakorzeniło się przeświadczenie, iż wysyłane tam osoby zatrzymywane były na skutek denucjacji ukraińskich narodowców. Prawdziwość tego sądu jest dyskusyjna, nie zmienia to jednak faktu, iż Thalerhof do dzisiaj kładzie się cieniem na stosunki ukraińsko-łemkowskie21.

W okresie międzywojennym spór orientacji narodowych zaangażował szerokie kręgi rusińskie. Przeciwko sobie stanęły, zrzeszające rusofilów i ukrainofilów, partie polityczne, towarzystwa oświatowe, organizacje gospodarcze. Na najniższym, lokalnym, poziomie rywalizowały czytelnie ludowe, prowadzone przez przedstawicieli obydwu kierunków narodowych. Ów charakterystyczny dualizm najsilniej zaznaczył się na terenie Rusi Podkarpackiej, w równym niemal stopniu na Łemkowszczyźnie. Na obszarze wschodniej Słowacji konfrontacja nie była tak spektakularna, gdyż nurt ukraiński pozostawał tu przez długi czas orientacją zdecydowanie mniejszościową22.

W cieniu dwóch głównych obozów narodowych wzrastał stopniowo w siłę kierunek trzeci - autochtoniczny, postulujący istnienie odrębnego narodu karpatoruskiego. "Separatyści" wywodzili się przede wszystkim z dawnych środowisk staroruskich. Na Łemkowszczyźnie i Słowacji pozostawali oni przez cały okres międzywojenny w ścisłym sojuszu z bardziej od siebie dynamicznymi i lepiej zorganizowanymi rusofilami. Na poziomie wsi różnice między dwoma antyukraińskimi nurtami zacierały się prawie zupełnie23.

Zarówno władze polskie, jak i czechosłowackie, starały się wpływać w pożądanym dla siebie kierunku na procesy świadomościowe, zachodzące wśród Rusinów. Strona polska, zmagająca się z ukraińską irredentą w Galicji Wschodniej, usilnie promowała rozwój odrębnej łemkowskiej tożsamości narodowej. Apogeum tej polityki przypadło na lata 1933-1934, kiedy to dopuszczono do użytku szkolnego na Łemkowszczyźnie elementarz i czytanki, pisane w dialekcie, które zastąpiły podręczniki ukraińskie. Kolejną ważną koncesją na rzecz działaczy staroruskich było utworzenie tzw. Apostolskiej Administracji Łemkowszczyzny, co uniezależniło lokalny kościół unicki od ukraińskiej hierarchii. Pod koniec lat trzydziestych władze warszawskie podjęły decyzję o przejściu do polityki asymilacji narodowej Łemków, wytycznych w tym zakresie nie zdołano jednak w pełni wprowadzić w życie24.

Powiększ - 47 kBZnacznie bardziej złożona była gra, którą prowadził wobec zakarpackich Rusinów rząd CSR. Zauważyć trzeba przede wszystkim, iż zupełnie odmiennie kształtowała się sytuacja na poły autonomicznej Rusi Podkarpackiej i Preszowszczyzny25. O ile Rusini Użhorodu, Mukaczewa, Chustu byli - formalnie przynajmniej - gospodarzami swej prowincji, trzecim obok Czechów i Słowaków narodem państwowym, o tyle ich zachodni pobratymcy zadowalać się musieli statusem mniejszości. Bardzo szybko doszło do konfliktu pomiędzy narodowymi interesami rusińskimi i słowackimi. Pierwsza ze stron stawiała nierealistyczne żądanie przyłączenia całej północno-wschodniej Słowacji do Rusi Podkarpackiej, druga - ignorując ustalenia etnografów i wyniki spisowe - kwestionowała granice, a nawet samą obecność, osadnictwa ruskiego na Preszowszczyźnie. Osią sporu była odmienna interpretacja przynależności narodowej miejscowych grekokatolików. Strona słowacka, słusznie skądinąd podnosząc, iż samookreślenie "Rusin" było dawniej nie nazwą etniczną, a jedynie deklaracją przynależności do kościoła wschodniego, broniła ryzykownej tezy, że większość mieszkańców Preszowszczyzny to w istocie greckokatoliccy Słowacy26. Założenie tego rodzaju usprawiedliwiało przyjęcie kursu asymilatorskiego wobec mniejszości. Obrona przed słowakizacją stała się w efekcie głównym problemem absorbującym społeczność rusińską w okresie międzywojennym27. Presja z zewnątrz konsolidowała grupę, odsuwając na dalszy plan spór orientacji i hamując procesy dyferencjacji narodowej, postępujące wśród mieszkańców Rusi Podkarpackiej i Łemkowszczyzny.

Dramatyczny przełom w sytuacji tak polskich, jak i zakarpackich, Rusinów nastąpić miał po zakończeniu II wojny światowej. W czerwcu 1945 r. na mocy układu Fierlinger-Mołotow Ruś Podkarpacka oficjalnie przyłączona została do radzieckiej Ukrainy. Wydarzenie to zamknęło etap walki orientacji narodowych i uniemożliwiło miejscowym Rusinom kontynuowanie swobodnych poszukiwań własnej tożsamości. Zgodnie z wytycznymi Kijowa zaczęto zakarpackich górali traktować odtąd jako część narodu ukraińskiego, nie dopuszczając w tym względzie pluralizmu poglądów.

Najtragiczniej potoczyły się losy polskiej Łemkowszczyzny. W latach 1945-1946 blisko 100 tys. Rusinów przesiedlono na teren Ukrainy Radzieckiej, przede wszystkich do opuszczonych przez ludność polską wsi w rejonie Lwowa i Tarnopola, ponadto w okolice Mikołajowa nad Morzem Czarnym. Grupa ta w znacznym stopniu zatraciła w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat swą odrębność kulturalną i językową, zlewając się stopniowo z ukraińskim otoczeniem. Ta część Łemków, która uniknęła wyjazdu do ZSRR, już wkrótce również opuścić musiała ziemie rodzinne. Pozostałych na Łemkowszczyźnie Rusinów (ok. 30-35 tys.) przesiedlono w 1947 r. w ramach akcji "Wisła" na teren polskich województw zachodnich i północno-zachodnich. Nie czyniono przy tym wyjątków nawet wobec aktywnych działaczy PPR i kombatantów komunistycznego podziemia28.

Powiększ - 47 kBWysiedlenia stały się dla Łemków niezwykle istotnym doświadczeniem zbiorowym. Gwałtownie wykorzenieni, wyrwani ze środowiska, w którym wzrastali, stali się oni w pełnym sensie tego słowa diasporą. "Przesiedlenie - jak pisze Ewa Michna - przyśpieszyło proces autoidentyfikacji grupy, która utraciła swój wiejski tradycyjny charakter i zetknęła się z nowym pluralistycznym układem Ziem Zachodnich"29. Negatywny stereotyp Ukraińca, kształtowany przez polskie władze, szkołę, środki przekazu sprawiał jednak, iż Łemkowie niechętnie identyfikowali się - przynajmniej na zewnątrz - z grupą ukraińską. Na osłabienie proukraińskiej opcji wpłynął też fakt złamania pozycji Kościoła Greckokatolickiego, będącego oporą ukraińskiego ruchu narodowego. Większość wiernych z terenów Łemkowszczyzny przejęła po wojnie Cerkiew Prawosławna, w kwestiach narodowych zachowująca neutralność30.

Po 1956 r. część Łemków uzyskała możliwość powrotu w rodzinne strony. Pomimo administracyjnych przeszkód skorzystało z niej ok. 6 tys. osób. Pojawiła się też, bardzo zresztą ograniczona, możliwość realizacji łemkowskich aspiracji kulturalnych. Przy powstałym w 1956 r. Ukraińskim Towarzystwie Społeczno-Kulturalnym (Ukra?ns'ke Suspil'no-Kul'turne Tovarystvo, UTSK) utworzono Sekcję Łemkowską, a w ukraińskim piśmie "Nasze Słowo" przeznaczono dla Łemków jedną stronę, redagowaną w dialekcie31. Była to dla strony ukraińskiej wygodna forma kontroli nad ruchem łemkowskim, choć - jak miało się okazać - mało skuteczna, jako że przez UTSK przewinęło się wielu obecnych działaczy-"separatystów".

Odmiennie ułożyły się losy Preszowszczyzny. Nie zaznała ona dramatycznych wstrząsów podczas wojny, nie objęły jej też przesiedlenia na większą skalę. Lata powojenne stały się okresem prawdziwego renesansu narodowego. Zarazem - dodajmy - renesansu rusofilstwa. W 1947 r. funkcjonowało na Preszowszczyźnie blisko 300 szkół podstawowych i 30 średnich z rosyjskim językiem wykładowym. Ukłonem w stronę oficjalnej doktryny radzieckiej było przyjęcie określenia "ukraiński" w nazwach miejscowych instytucji. Prowadziło to do dość paradoksalnej sytuacji. Jak wspomina Mykoła Muszynka, "językiem obrad Ukraińskiej Rady Ludowej Preszowszczyzny był rosyjski, nawet jej gazeta - tygodnik "Priaszewszczina", wychodziła w literackiej ruszczyźnie. Większość przedstawień Ukraińskiego Teatru Ludowego w Preszowie wystawiano w literackim języku rosyjskim, podobnie radio nadawało wyłącznie po rosyjsku. Po rosysku pisali niemal wszyscy lokalni literaci, należący do nowo utworzonej ukraińskiej sekcji Związku Pisarzy Słowackich"32.

Na początku lat 50-tych nastąpiła radykalna zmiana kursu. Rusinów wschodniosłowackich uznano arbitralnie za Ukraińców, a rosyjskie instytucje, organizacje kulturalne, czasopisma zastąpiono dosłownie z dnia na dzień ukraińskimi. Posunięcia te wywołały prawdziwy szok. Mimo że mniejszość uzyskała wszechstronną pomoc państwa w postaci finansowania własnego szkolnictwa, wydawnictw, teatru, muzeum, postępował proces wynarodawiania się Rusinów. Nie mogąc kultywować tradycyjnej rosyjsko-rusińskiej odrębności i z różnych przyczyn nie chcąc utożsamiać się z Ukraińcami, Rusini zaczęli gwałtownie asymilować się ze słowackim otoczeniem. O ile w 1930 r. rusińskość deklarowało ponad 91 tys. mieszkańców Preszowszczyzny, o tyle pół wieku później - podczas spisu powszechnego w 1980 r. - do narodowości ukraińskiej przyznało się niecałe 40 tys. osób33.

Przemiany polityczne, które dokonały się na przestrzeni ostatniej dekady w naszej części Europy, ponownie zaktualizowały kwestię rusińską. Pierwsze symptomy ożywienia pojawiły się już na początku lat osiemdziesiątych w środowisku polskich Łemków. Ośrodkiem intelektualnego fermentu stał się komitet organizacyjny "Łemkowskiej Watry", dorocznego święta, przyciągającego latem w Beskid Niski tysiące Rusinów - zarówno mieszkańców Ziem Zachodnich, jak i tych, którzy po 1956 r. powrócili w strony ojczyste. Komitet skupił przede wszystkim działaczy niechętnych UTSK, coraz wyraźniej opowiadających się za ideą łemkowskiej odrębności narodowej. Chociaż w roku 1990 kontrolę nad "Watrą" przejęła grupa proukraińska, "separatyści" zdążyli znaleźć sobie nowe forum działalności. Jest nim zarejestrowane w 1989 r. legnickie Stowarzyszenie Łemków (Stovaryšynja Lemkiv), wydające pismo "Besida" i będące głównym organizatorem "Watry na wygnaniu", odbywającej się co roku w Michałowie na Ziemiach Zachodnich. W odpowiedzi działacze, związani z dawną Sekcją Łemkowską UTSK, powołali do życia w Gorlicach Zjednoczenie Łemków (Objednannja Lemkiv), co odnowiło, znaną z okresu międzywojennego, walkę orientacji narodowych34.

Podobny konflikt ujawnił się na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych na Słowacji. Jako alternatywa dla dotychczas działających organizacji ukraińskich narodził się na Preszowszczyźnie samodzielny ruch rusiński - Odrodzenie Rusińskie (Rusynska Obroda). Podobnie jak Stowarzyszenie Łemków organizacja ta odrzuciła dawne koncepcje rusofilskie, głosząc istnienie niezależnego tak od Rosjan, jak i od Ukraińców, narodu karpatoruskiego35. Za sukces orientacji autochtonicznej na Słowacji uznane zostały wyniki spisu powszechnego z 1991 r., w którym po raz pierwszy obok kategorii "Ukrainiec" pojawiła się kategoria "Rusin". O ile narodowość ukraińską zadeklarowało około 14 tys. badanych, o tyle z rusińskością identyfikowało się blisko 17 tys. osób36. Zastanawiać się, oczywiście, należy, czy wybierając tradycyjne samookreślenie "Rusin", ankietowani istotnie i w pełni świadomie opowiadali się za przynależnością do odrębnego narodu karpatoruskiego? Wyniki spisu nasuwają niewątpliwie jedną smutną refleksję. Zsumowana liczba Rusinów i Ukraińców na Słowacji to obecnie 31 tys., a więc o kolejne 9 tys. mniej, niż wykazał spis w 1980 r. Dla przedstawicieli obu orientacji jest to zjawisko tym bardziej zatrważające, iż język rusiński bądź ukraiński jako ojczysty zadeklarowało aż 59 tys. badanych. Oznacza to, że znaczna część mieszkańców Preszowszczyzny świadoma swego ruskiego rodowodu i przyznająca się doń w sensie narodowym utożsamia się jednak ze słowackością.

Naczelnym problemem, stojącym w tej chwili przed Rusinami, jest rozwiązanie kwestii języka literackiego, bez którego trudno sobie wyobrazić istnienie nowoczesnego narodu. Dla przedstawicieli obozu proukraińskiego rozstrzygnięcie jest oczywiste - językiem literackim Rusinów winien być ukraiński, ewentualnie wzbogacony o dialektyzmy, które pozwoliłyby w artystycznym przekazie oddać lokalny rusiński koloryt. Narodowcy karpatoruscy stoją przed trudniejszym zadaniem. Ich celem jest stworzenie nowego, niezależnego od literackiej ukraińszczyzny, standardu językowego. Standard taki w zasadzie już istnieje - skodyfikowanym na początku XX wieku językiem i sporym dorobkiem piśmienniczym dysponują Baczwańcy. Niestety, ich dialekt wywodzi się genetycznie z rodziny gwar południowosłowackich (co notabene świetnie ilustruje iluzoryczność wiązania kwestii języka z przynależnością narodową) i w związku z tym jest słabo zrozumiały dla pozostałych grup karpatoruskich.

Zagadnieniom językowym poświęcony był kongres, zwołany przez rusińskich narodowców w listopadzie 1992 r. w Bardejowskich Kúpelach na Słowacji. Podczas jego obrad zwyciężył pogląd, iż poszczególne części Rusi Karpackiej (Łemkowszczyzna, Preszowszczyzna, Zakarpacie i rusińskie terytoria w obecnych granicach Węgier) powinny wypracować niezależne od siebie standardy literackie, dopiero zaś w następnym etapie podjąć próbę stworzenia jakiejś wspólnej mowy, koiné. Wyraźną inspiracją dla tych rozstrzygnięć był przykład szwajcarskiej grupy Romanów, która licząc ledwie 50 tys. osób, posługuje się aż pięcioma wariantami języka literackiego - z odrębnymi elementarzami, słownikami, periodykami37.

W ciągu ostatnich kilku lat uczyniono sporo, by decyzje kongresu wcielić w życie. Podobnie jak w innych dziedzinach, tak i w tej przodują Rusini z terenu Polski i Słowacji. Już w styczniu 1995 r. uroczyście ogłoszono w Bratysławie akt kodyfikacji języka rusińskiego w jego wariancie wschodniosłowackim38. W ostatnim czasie powołano też do życia przy Uniwersytecie w Preszowie katedrę rusinistyki, która w bieżącym roku akademickim (1998/1999) rozpocząć ma kształcenie studentów. Na terenie polskiej Łemkowszczyzny w użyciu są już dwa podręczniki do nauki rusińskiego dla szkół podstawowych, trwają prace nad gramatyką dla dorosłych, rozmówkami polsko-łemkowskimi oraz międzyregionalnym słownikiem języka rusińskiego, który podawałby wszystkie dialektyczne warianty danego słowa, występujące na terenie Rusi Karpackiej.

Jak się wydaje, kluczowym zagadnieniem pozostaje w tej chwili nie tyle sama kodyfikacja lokalnych gwar, ile późniejsza promocja wykoncypowanych standardów. Czy uda się pozyskać odpowiednio liczną grupę, która zechce się posługiwać literackimi językami rusińskimi, czy też pozostaną one martwymi konstrukcjami? Podstawowe znaczenie mieć musi wprowadzenie nauki rusińskiego do szkół. Obecnie czynione są w tym kierunku dopiero pierwsze kroki, trudno zatem ocenić, czy projekt ma szanse powodzenia.

Która z rywalizujących orientacji odniesie ostatecznie zwycięstwo? Badania socjologiczne wykazują, iż nadal znaczna część karpackich Rusinów ma problemy z określeniem się w kategoriach narodowych, preferując raczej identyfikację na poziomie regionalnym. Pozyskanie tej grupy zdecyduje o sukcesie opcji ukraińskiej bądź karpatoruskiej. Wiele zależy od postawy młodej inteligencji. Który z programów narodowych zostanie atrakcyjniej podany przez nią szerokiej społeczności rusińskiej, który będzie lepiej przystawał do współczesnych realiów? Zadecydują ponadto czynniki zewnętrzne. Czy idea karpatoruska odniesie sukces na Zakarpaciu, gdzie zamieszkuje obecnie największa grupa rusińska? Czy państwo ukraińskie podźwignie się z permanentnego kryzysu, co jest warunkiem wyjściowym, by mogło ono stać się kulturalnym i politycznym centrum, przyciągającym karpackich górali?

Spór orientacji narodowych stał się dziś przyczyną głębokich podziałów w łonie społeczności rusińskiej. Narodowa rywalizacja ma jednak również aspekt zdecydowanie pozytywny. Wiąże się ona z wyraźną aktywizacją coraz szerszych kręgów rusińskich. Można oczekiwać, iż poszukiwania tożsamości narodowej, które podjęła znaczna część Rusinów, skutecznie zahamują postępujący proces akulturacji tej grupy.


Przypisy


  1. Teoretyczne rozwinięcie koncepcji narodu karpatoruskiego znaleźć możemy przede wszystkim w publikacjach znanego kanadyjskiego historyka rusińskiego pochodzenia, Paula Roberta Magocsiego: Rusini Karpaccy - lud nowy czy odrodzony?, w: Magury'91, Warszawa 1992, s. 52-73 (tekst wystąpienia wygłoszonego w marcu 1991 r. na forum I Światowego Kongresu Rusinów w Medzilaborcach); Karpato-Rusini: obecny status i perspektywy, "Sprawy Międzynarodowe" 1992, nr 7-12, s. 95-110; The Birth of a New Nation, or the Return of an Old Problem? The Rusyns of East-Central Europe, "Canadian Slavonic Papers" 1992, nr 3, s. 199-223; The Carpatho-Rusyns, "Carpatho-Rusyn American" 1995, nr 2, 3, 4; 1996, nr 1, 2.
  2. Szerzej na temat Rusinów Wojwodiny: L.J. Manko, The Rusyny: A Ukrainian Ethnic Element in Yugoslavia, "The Ukrainian Quarterly" 1974, nr 3, s. 249-274; W. Witkowski, O Baczwancach i ich jezyku, "Slavia Orientalis" 1984, nr 1, s. 3-18; The Destiny of Rusyns along the Danube, "Carpatho-Rusyn American" 1993, nr 1, s. 4-6. O emigracji rusinskiej w Ameryce: P.R. Magocsi, Our People: Carpatho-Rusyns and Their Descendants in North America, wyd. 3, Toronto 1994; idem, Stworzeni czy przekszta3ceni w Ameryce? Narodowość i procesy świadomościowe wśród imigrantów karpacko-rusińskich w USA, "Przegląd Polonijny" 1992, z. 3, s. 5-17; W.C. Warzeski, Byzantine Rite Rusins in Carpatho-Ruthenia and America, Pittsburgh 1971
  3. M. Parczewski, Geneza Łemkowszczyzny w świetle wyników badań archeologicznych, w: Łemkowie w historii i kulturze Karpat, t. I, red. J. Czajkowski, Rzeszów 1992, s. 11.
  4. J. Repeta, Przegląd badań nad etnogenezą Łemków, "Wierchy", R. 57: 1988-1991, s. 190-197; T.A. Olszański, Geneza Łemków - teorie i wątpliwości, w: Magury'88, Warszawa 1988, s. 18-43; P.R. Magocsi, The Shaping of a National Identity. Subcarpathian Rus' 1848-1948, Cambridge, Mass., London, Eng. 1978, s. 106-129. Z nowszych prac poruszających problem genezy osadnictwa karpatoruskiego por. M. Parczewski, Geneza Łemkowszczyzny..., s. 11-25; idem, Początki kształtowania się polsko-ruskiej rubieży etnicznej w Karpatach, Kraków 1991; I. Krasowski, Problem autochtonizmu Rusinów w Beskidzie Niskim, w: Łemkowie w historii..., t. I, s. 281-286; Z. Szanter, Skąd przybyli przodkowie Łemków? O osadnictwie z południowych stoków Karpat w Beskidzie Niskim i Sądeckim, w: Magury'93, Warszawa 1994, s. 7-20; eadem, Jeszcze o osadnictwie zza południowej granicy w Beskidzie Niskim i Sądeckim; w: Łemkowie i łemkoznawstwo w Polsce, red. A.A. Zięba, Polska Akademia Umiejętności. Prace Komisji Wschodnioeuropejskiej, t. V, Kraków 1997, s. 181-202; B. Strumiński, O pochodzeniu Łemków z punktu widzenia językoznawstwa, w: Magury'91..., s. 87-96; idem, Kiedy powstał i skąd się wziął dialekt łemkowski, w: Magury'93..., s. 21-26.
  5. H. Duć-Fajfer, Łemkowie w Polsce, w: Magury'91..., s. 14.
  6. Por. cytowane wyżej prace Zofii Szanter.
  7. J. H(sek, N(rodopisn( hranice mezi Slov(ky a Karpatorusy, Bratislava 1925; J. Reychman, Pogranicze etniczne słowacko-ruskie, Warszawa 1939. Por. też recenzję pracy H(ska: "Slovansk( P(ehled" 1926, s. 553.
  8. Dodać warto na marginesie, że źródła grekokatolicyzmu po północnej i południowej stronie Karpat były odmienne. Łemkowszczyzna wraz z resztą ziem ruskich Rzeczypospolitej znalazła się pod zwierzchnictwem Rzymu na mocy unii brzeskiej (de facto dopiero w roku 1692 - po przystąpieniu do niej prawosławnego biskupa przemyskiego). Na Zakarpaciu zawarto unię odrębnie - w 1646 r. Greckokatolickie kościoły: zakarpacki i galicyjski, nie zostały ze sobą nigdy organizacyjnie połączone. Na temat losów unii po obu stronach Karpat: A.B. Pekar, The History of the Church in Carpathian Rus', New York 1992; J. Kubinyi, The History of Prja(iv Eparchy, Rome 1970; T.A. Olszański, Z dziejów Kościoła na Łemkowszczyźnie, "Chrześcijanin w Świecie. Zeszyty ODiSS" 1988, nr 8-9, s. 238-249; W. Kołbuk, Kościół unicki na Łemkowszczyźnie w wieku XVIII: problem odrębności, w: Łemkowie i łemkoznawstwo..., s. 115-123.
  9. Dialektom karpatoruskim i wpływom na nie gwar sąsiednich szereg swych prac poświęcili: Zdzisław Stieber, Iwan Pańkewycz, Iwan Ziłynski, Janusz Rieger, Bohdan Struminski. Ciekawe stanowisko wobec przynależności językowej Rusinów zajmuje czołowy ideolog ruchu karpatoruskiego, Paul Robert Magocsi: "Dialekty [Karpatorusinów] klasyfikuje się jako wschodniosłowiańskie, są one blisko związane z ukraińskimi. Ponieważ Rusini zamieszkują obszar pogranicza, na ich gwary silny wpływ wywiera słownictwo polskie, słowackie i węgierskie. Zapożyczenia ze wschodu i zachodu w połączeniu z licznymi terminami z liturgicznego języka staro-cerkiewno-słowiańskiego i dialektyzmami specyficznymi jedynie dla Karpatorusinów - są tym, co odróżnia ich mowę od innych języków wschodniosłowiańskich, takich jak ukraiński". P.R. Magocsi, The Carpatho-Rusyns: Language, Identity and Culture, "Carpatho-Rusyn American" 1995, nr 3, s. 8-9.
  10. D. Doro(enko, Uhors'ka Ukra(na, Praha 1919, s. 25.
  11. Cyt. za P.R. Magocsi, The Rusyn-Ukrainians of Czechoslovakia. An Historical Survey, "Bausteine zur ethnopolitischen Forschung", t. VII, wyd. 2, Wien 1985, s. 25. Szerzej na temat postawy Rusinów Karpackich wobec wydarzeń lat 1848-1849: idem, The Shaping..., s. 45-55; I. Hvat', Istorija pivni(no( Lemkiv((yny do vyhnannja lemkiv, w: Lemkiv((yna. Zemlja-ljudy-istorija-kul'tura, t. I, red. B.O. Strumins'kyj, Zapysky Naukovoho Tovarystva im. (ev(enka, t. 206, N'ju Jork-Pary(-Sydnej-Toronto, s. 175-176; O. Baran, Istorija pivdenno( Lemkiv((yny do 1867 r., w: ibidem, s. 325-326; idem, Narysy istori( Prja(iv((yny, Winnipeg 1990, s. 61-62.
  12. Wybór określonego standardu języka literackiego był jedną z pierwszych kwestii, które zantagonizowały wewnętrznie środowisko ruskiej inteligencji. Przedstawiciele emancypującego się z wolna ruchu ukraińskiego optowali za kodyfikacją języka opartego o lokalne małoruskie dialekty. Z wyraźną odrazą odnosili się oni do jazyczja. "Piszący dzisiaj niby to po rusku - zanotował w 1848 r. galicyjski działacz Wasyl Podołynski - piszą jakimś prawdziwym bełkotem, który ani w świecie nie exystował, ani exystować nie będzie; piszą bowiem jakoś dziwacznie, barbarysmami, makaronizmami, mortualizmami, zarzucając słowa żywe, w całym narodzie żyjące, a zaplatając dziury przez nich powstałe słowami, których żaden Rusin nie rozumie".
  13. Cyt. za D. Doro(enko, Uhors'ka Ukra(na..., s. 24.
  14. Ibidem, s. 25.
  15. J. Moklak, Mychajło Kaczkowskyj i czytelnie jego imienia na Łemkowszczyźnie, w: Magury'87, Warszawa 1987, s. 59-60. Julijan Tarnowycz zauważa: "Ukraińcy jakoś bali się osiedlać między Łemkami. Odstraszała ich łemkowska besida [gwara - JJB], oddalenie Galicji Wschodniej i niedostępność gór". Ju. Tarnovy(, Iljustrovana istorija Lemkiv((yny, L'viv 1936, s. 247.
  16. Jest to wysoce przybliżony szacunek. O kłopotach z oceną liczby emigrantów z Zakarpacia: I.O. Mandryk, Zakarpats'ka emigracija kincja XIX - po(atku XX st., " Mi(narodni zv'jazky Ukra(ny: naukovi po(uky i znachidky", t. 1, Ky(v 1991, s. 48-56. Jeszcze trudniej ustalić liczbę wychodźców z północnej Łemkowszczyzny.
  17. P.R. Magocsi (Stworzeni czy przekształceni..., s. 9, przyp. 8) twierdzi, iż na prawosławie przeszło w Ameryce co najmniej trzy czwarte emigrantów z Łemkowszczyzny. Na temat życia religijnego karpatoruskich wychodźców: A.B. Pekar, The History of the Church..., s. 165-177; S.R. Keleher, Trauma and Survival: a Uniate Return to Orthodoxy, "Carpatho-Rusyn American" 1988, nr 2, s. 4-6; nr 3, s. 5-8; J.J. Bruski, Zakarpacie a Łemkowszczyzna. Podłoże i rozwój ruchu prawosławnego w okresie międzywojennym, w: Łemkowie i łemkoznawstwo..., s. 147-148.
  18. Por. B. Horbal, Działalność polityczna Łemków na Łemkowszczyźnie 1918-1921, Wrocław 1921; J. Moklak, Łemkowszczyzna w Drugiej Rzeczypospolitej. Zagadnienia polityczne i wyznaniowe, Kraków 1997, s. 35-43; idem, Republiki łemkowskie, 1918-1919, "Wierchy" R. 59: 1993, s. 63-76; idem, Łemkowie w wojnie polsko-ukraińskiej 1918-1919, "Proglas" (Kraków) 1996/4-1997/1, s. 41-42; T.A. Olszański, Republika Komańczańska. Nieznana karta ukraińskiego zrywu niepodległościowego, w: Ukraina i Polska po I wojnie światowej. Materiały z sesji naukowej, Gdańsk 1987; idem, Ruska Ludowa Republika Łemków. Nowe spojrzenie w przededniu osiemdziesiątej rocznicy, w: Magury'98, Warszawa 1998, s. 25-36; Ortoskop, Der(avni zmahannja Prykarpats'ko( Ukra(ny, Viden' 1924; P.R. Magocsi, The Shaping..., s. 76-102;
  19. Lekko zmodyfikowano ją w roku 1928 w związku z wprowadzeniem nowego podziału administracyjnego Republiki.
  20. Por. Z. Zawadowski, Ruś Podkarpacka i jej stanowisko prawno-polityczne, Warszawa 1931; Z. Pe(ka, N(rodn( men(iny a (eskoslovensko, Bratislava 1932, s. 208-211.
  21. J. Bardach, Starorusini a monarchia habsburska w dobie I wojny światowej, "Studia z dziejów ZSRR i Europy Środkowej", t. 5, 1969, s. 237-239; P.J. Best, Moskalofilstwo wśród ludności łemkowskiej w XX w., w: Ukraińska myśl polityczna w XX wieku, red. M. Pułaski, "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Historyczne", z. 103, Kraków 1993, s. 145; T.A. Olszański, Austriackie represje w Galicji. Obóz w Thalerhofie, w: Pierwsza wojna światowa w Karpatach, red. T.A. Olszański, Warszawa 1985, s. 55-62; J. Moklak, Łemkowszczyzna..., s. 34-35.
  22. Najszerzej na temat sporu orientacji narodowych w okresie międzywojennym piszą w swych pracach Jarosław Moklak (Łemkowszczyzna...) i Paul Robert Magocsi (The Shaping....).
  23. W pełni rozwinięty program kulturalny wyartykułowali jedynie przedstawiciele nurtu autochtonicznego na Rusi Podkarpackiej. Por. J.J. Bruski, Rusini Karpaccy - separatyzm czy przebudzenie narodowe? (Z genezy współczesnego rusinizmu), w: Regionalizm a separatyzm - historia i współczesność, "Prace Naukowe Uniwersytetu Śląskiego" nr 1492, Katowice 1995, s. 169-170.
  24. J. Moklak, Asymilacja państwowa czy narodowa? Wybrane aspekty polityki narodowościowej Drugiej Rzeczypospolitej wobec Łemkowszczyzny, "Studia Historyczne" 1996, nr 3, s. 341-360; idem, Łemkowszczyzna..., s. 150-178; J.A. Stepek, Akcja polska na Łemkowszczyźnie, "Libertas" 1984, nr 1, s. 33-47; P. Wroński, Szkolnictwo na Łemkowszczyźnie 1866-1947, w: Magury'91, Warszawa 1992, s. 97-123; B. Prach, Apostolska Administracja Łemkowszczyzny, w: Łemkowie w historii..., t. I, s. 299-311; M. Sy(, Za la(tunkamy t.zv. akci( na Lemkiv((yni v 30-ch rokach, "Zustri(i" 1989, nr 1, s. 122-137.
  25. Zdecydowanie więcej miejsca w dotychczasowych opracowaniach poświęcono polityce (SR wobec pierwszego z wymienionych obszarów. Por. M. Boldy(ar, Zakarpattja mi( dvoma svitovymy vijnamy. (Materialy do istori( suspil'no-polity(nych vidnosyn), U(horod 1993; S. Vid(anskij, Zakarpatsko ako s((ast' (SR: probl(my n(rodno-kulturn(j obnovy a (t(tnosti v r. 1919-1938, w: Slovensko v politickom syst(me (eskoslovenska. (Materi(ly z vedeck(ho sympózia), (asta 11-13 novembra 1991, Bratislava 1992; J.J. Bruski, Rząd i partie polityczne I Republiki Czechosłowackiej wobec sporu o orientację narodow Rusinów zakarpackich (1919-1938), "Studia Historyczne" 1997, nr 2, s. 191-211; Z. Zawadowski, Ruś Podkarpacka...; P.R. Magocsi, The Shaping..., s. 130-245.
  26. Por. J. Ruman, Ot(zka slovensko-rus(nsk(ho pomeru na v(chodnom Slovensku, Ko(ice 1935.
  27. I. Vanat, Narysy novitno( istori( ukra(nciv Schidno( Slova((yny, t. I, 1918-1938, Bratislava-Pre(ov 1979; I. (idovskij, Prja(evskaja Rus' v bor'be za svoi prava, w: Podkarpatskaja Rus' za gody 1919-1936, red. Je. Ba(inskij, U(gorod 1936, s. 87-91; P.R. Magocsi, The Rusyns-Ukrainians..., s. 36-43.
  28. K. Pudło, Dzieje Łemków po drugiej wojnie światowej (zarys problematyki), w: Łemkowie w historii..., s. 351-352; J. Żurko, Łemkowie - między grupą etniczną a narodem, w: Mniejszości narodowe w Polsce, red. Z. Kurcz, "Acta Universitatis Wratislaviensis" nr 1940, Wrocław 1997, s. 51-52; A. Kwilecki, Łemkowie - zagadnienie migracji i asymilacji, Warszawa 1974; T.A. Olszański, Łemkowie na Ukrainie i Towarzystwo "Łemkowszczyzna", w: Magury'89, Warszawa 1989, s. 4-7.
  29. E. Michna, Łemkowie - grupa etniczna czy naród?, Kraków 1995, s. 52.
  30. O skomplikowanych stosunkach międzykonfesyjnych i wpływie wyznania na autoidentyfikacją narodową Łemków: A. Ostrowińska, Wyznaniowe dzisiaj Łemkowszczyzny, w: Magury'90, Warszawa 1990, s. 85-98; E. Michna, Łemkowie..., s. 58-104.
  31. H. Duć-Fajfer, Łemkowie w Polsce..., s. 27-28; K. Pudło, Dzieje Łemków..., s. 373-374.
  32. M. Mu(inka, Kto chce vygumovat' Rus(nov na Slovensku, "OS. Forum Ob(iansk(j Spolo(nosti" - tekst dostępny w Internecie pod adresem: http://www.fos.sk/05/01/resp.html. Por. J. Sirka, Rozvytok nacional'no( svidomosty lemkiv Prja(iv((yny u svitli ukra(ns'ko( chudo(no( literatury (echoslova((yny, Mjunchen 1980, s. 17-19; P.R. Magocsi, The Rusyns-Ukrainians..., s. 48-50.
  33. P.R. Magocsi, The Rusyns-Ukrainians..., s. 50-55.
  34. Por. J. Żurko, Łemkowie..., s. 57-59, 61-62; E. Michna, Łemkowie..., s. 105-133. Obecnie działają w środowisku łemkowskim jeszcze dwie organizacje, które nie zajmują w sporze o tożsamość narodową Rusinów jasnego stanowiska. Są to: Rusiński Demokratyczny Krąg Łemków "Hospodar" (Rusynskyj Demokratycznyj Kruh Lemkiv "Hospodar") oraz Towarzystwo na Rzecz Rozwoju Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej. W ostatnim czasie zdają się one inklinować ku obozowi karpatoruskiemu. Wyrazem tego jest ich akces do Federacji Organizacji Łemkowskich (Federacyja Lemkivskych Orhanizacyj).
  35. Organizacją satelicką Odrodzenia Rusińskiego jest, bardzo ostatnio aktywne, Stowarzyszenie Rusińskiej Inteligencji Słowacji (Zdru(inja Inteligenciji Rusyniv Slovenska), organami prasowymi - pisma "Narodny Novynky" i "Rusyn" (formalnie tygodnik i dwumiesięcznik, od pewnego czasu - w związku z problemami finansowymi - wychodzące nieregularnie). Orientację ukraińską reprezentują obecnie: Związek Rusinów-Ukraińców Słowacji (Sojuz Rusyniv-Ukra(nciv Slova((yny) oraz związane z nim towarzystwa, m.in. Stowarzyszenie Ukrainistów Słowacji (Asociacija Ukra(nistiv Slova((yny), "Płast" (ukraiński skauting), Związek Młodzieży Karpat (Sojuz Molodi Karpat). Organizacje te dysponują pismami: "Nove (yttja", "Dru(no vpered", "Duklja". Schedę po istniejącym poprzednio Związku Kulturalnym Ukraińskich Pracujących (Kul'turnyj Sojuz Ukra(ns'kych Trudja((ych) podzielono w ten sposób, iż teatr narodowy w Preszowie przypadł orientacji rusińskiej, zaś muzeum historyczno-etnograficzne w Svidniku pozostało w rękach ukraińskich.
  36. Dokładne dane spisowe: Predbe(ne v(sledky s((tania l'udu, domov a bytov k 3. marcu 1991 v (eskej a Slovenskej Federat(vnej Republike, Praha 1991.
  37. Scholarly Seminar on the Codification of the Rusyn Language, "Carpatho-Rusyn American" 1992, nr 4, s. 4-5. Teksty wystąpień większości z uczestników kongresu znaleźć można w "Rusynie" 1992, nr 5,6.
  38. A New Slavic Language is Born: The Rusyn Literary Language of Slovakia, red. N.I. Tolstoj, New York 1996. Standaryzacja dialektu preszowskiego spotkała się, jak było do przewidzenia, z ostrym sprzeciwem filologów ukraińskich. Krytycznie przyjęto już ogłoszenie wstępnych projektów kodyfikacji. Por. M. (tec', Ju. Muly(ak, Analiz norm pravopysu tak zvano( rusyns'ko( movy, "Ukra(ns'ka Diaspora" 1993, nr 4, s. 66-79.

menuna początekruswpis.rtf - 84 kB
Stowarzyszenie OLSZÓWKA  -  al. Armii Krajowej 141/55  -  43-300 Bielsko-Biała
tel. 0..33 816 11 96  -  e-mail : olszowka@free.ngo.pl  jacek@olszowka.most.org.pl