
Karpaty są miejscem współżycia wielu narodów. Historia na tych terenach tak się potoczyła, że prócz mieszkańców, którzy gospodarzyli tutaj z dziada pradziada - Polaków, Łemków, Ukraińców, Niemców, Słowaków, Żydów i wielu innych - spoczęli na tej ziemi przedstawiciele innych narodów, którzy znaleźli się tutaj bez swojej woli. Przywiodła ich tu zawierucha I wojny światowej. Wielu z nich zostało tutaj na zawsze. Spoczywając na ziemi karpackiej wzbogacili w specyficzny sposób jej wielokulturowość.
Na terenie polskiej części Karpat i pogórzy je otaczających I wojna światowa przyniosła ogromne ofiary w ludziach. Ginęli tutaj żołnierze wielu armii - podczas walk pozycyjnych zimą 1914 roku i krwawej ofensywie zwanej Operacją Gorlicką zginęło ponad 60 tysięcy żołnierzy.

Nie jest naszym zadaniem opisywanie wojny, ale chcemy zwrócić uwagę na pewien fakt, który stanowi piękny i szlachetny gest, chyba ostatni jaki miał miejsce: zastosowanie elementu etosu rycerskiego. Dowództwo armii austriackiej postanowiło pochować na cmentarzach zarówno swoich żołnierzy, jak i swoich przeciwników - żołnierzy armii rosyjskiej. W obliczu śmierci nie miała znaczenia przynależność do armii, któregoś z państw uczestników konfliktu zbrojnego. I tak koło siebie spoczywają w grobach ludzie wielu narodów - warto zwrócić uwagę, że w każdej armii walczyli przedstawiciele wielu nacji, często po dwóch stronach barykady, jak np. Polacy. Ciekawe jest też to, że uszanowano wyznanie poszczególnych żołnierzy - na wspólnych cmentarzach znajdziemy krzyż katolicki, prawosławny, jak również żydowską macewę.
Śmierć żołnierska jest święta
I wszelki nakaz nienawiści maże.
Czy bratem był, czy też wrogiem,
Niech nikt nie pamięta,
Jednaka część i miłość
Winniśmy im w darze.
(inskrypcja na cmentarzu w Gładyszowie)
Nie pytajcie, kto był przyjacielem albo wrogiem.
Tysiące bohaterów wiernych przysiędze padło w zawziętej walce,
Ofiary spoczęły w rzędach grobów - anioł śmierci
Przygarnął ich w niebie wolnych od nienawiści
(inskrypcja na cmentarzu w Nowym Żmigrodzie)

Po przesunięciu się działań wojennych na wschód - odepchnięciu armii rosyjskiej na wschodni kraj Galicji, dowództwo austriackie rozpoczęło z wielkim rozmachem akcję wznoszenia cmentarzy. Do przeprowadzenia tej akcji zaangażowano ogromne siły i środki. Całe przedsięwzięcie zaowocowało stworzeniem prawie 400 cmentarzy, podzielonych na 10 okręgów cmentarnych. Rudolf Broch i Hans Hauptmann tak oto uzasadniali potrzebę budowy cmentarzy:
Gdyby zdarzały się przypadki wyrażania żalu, że nie zachowały się mogiły w otoczeniu szczególnie nastrojowym i niepowtarzalnym, należałoby uzmysłowić sobie, że przemawiały za tym względy praktyczne, przede wszystkim niemożliwość objęcia właściwą ochroną i opieką takich mogił w pozbawionych dróg i trudno dostępnych lasach. Placówka opieki nad grobami wojennymi komendantury krakowskiej uważała za swoje najszczytniejsze zadanie nie dopuścić, by choć jedna mogiła bohaterów, którym jesteśmy winni wdzięczność - została zapomniana.
Niewątpliwie jednym z ważnych powodów budowy nekropolii było uczynienie z cmentarzy swoistego pomnika zwycięstwa, upamiętniającego zwycięską dla państw centralnych Operację Gorlicką. Warto pamiętać, że cała akcja miała miejsce podczas trwających działań wojennych.