Mówi mi jeden mądry człowiek (...), że są trzy rodzaje patriotyzmu.
Patriotyzm narodowy, patriotyzm doktryny i patriotyzm pejzażu.
Narodowy zajmuje się tylko ludźmi zamieszkującymi dany pejzaż.
Doktrynalny - ani ludźmi, ani pejzażem, tylko zaszczepianiem doktryny.
Dopiero patriotyzm pejzażu (...) obejmuje całość, bo i powietrze, i lasy, i pola, i błota,
i człowieka jako część składową pejzażu.
Narodowi patrioci na przykład, dla nich największe szczęście ludzkości, żeby jak najwięcej ludzi
mówiło koniecznie tym samym językiem, ale, broń Boże, nie innym.
Albo: gdzie na rynku stał kościół, postawię cerkiew.
Albo: gdzie stała cerkiew postawię przekoniecznie kościół.
A dla mnie - mówi - czy włoski barok, czy bizantyjska kopuła,
i minaret, i synagoga tak samo należą do pejzażu jak jezioro, czy rzeka, czy rynek,
przy którym stoją. (...)
A jak ty wszystkim wronom każesz krakać pod batutą
i liście na drzewach przykroisz w jeden wzór, to co zostanie z pejzażu?
Józef Mackiewicz,
Lewa wolna





